poniedziałek, 24 grudnia 2012

Chcialabym tyle napisac. Tyloma informacjami sie podzielic. Ale nie posiadam daru pisania.
1. Najgorszy jest fakt kiedy Twoj mezczyzna udaje "szczytowanie"
2. Te swieta nie naleza do najlepszych
3. Dlugo zostane panna

czwartek, 13 grudnia 2012



“ rok, minął rok. szybko, za szybko może.
minął nam rok na wspólnym wychodzeniu, oglądaniu filmów i bajek, na spacerach, wyjazdach, muzyce. na gotowaniu, na nauce. na kłótniach, wzajemnym denerwowaniu się. na godzeniu się, szukaniu kompromisów, rezygnowaniu z uporu. minął mi rok na patrzenie na ciebie. na dotykanie cię, na kochanie. minął mi rok na nabranie pewności, że jeśli mają mijać mi kolejne lata to chcę by mijały mi z tobą.

spotkajmy się tutaj za rok. wciąż trzymając się za ręce.
i za rok.
za rok.
i za rok. "
— doubleespresso

Tylko, ze nam minelo 4 lata.
Szkoda, ze nawet nie napisales, nei zadzwoniles.
Zapomniales.

sobota, 1 grudnia 2012

Napisal...wielkie zaskoczenie me bylo. Ale dlaczego napisal? Moze byl tak wstawiony? Byla godzina 1:52 w srodku nocy. Mysle, ze jakby nie bylo to cos go do mnie ciagnie.

czwartek, 29 listopada 2012

kurwa. co za zal!!
Powiedz mi KURWA o co chodzi?
Bo ja nie rozumiem.
Nic, a nic!

Wiecie co jest najgorsze?  Taka wlasnie niewiedza. Poznajesz kogos, myslisz, ze macie super kontakt. Ogolnie jest lajtowo. Zaczynacie powoli dotykac sie spojrzeniami. Coraz wiecej i wiecej i jest na prawde pieknie. Wspolna impreza- godzina tancow. Wspaniale....... C. Prosze wolę, abyś mi odpisał, ze ej nie pisz do mnie..czy cos w tym stylu.

Pierwszy raz mnie cos sciska w sercu i brzuchu. Te motyle zamienily sie w cmy.  

sobota, 24 listopada 2012

Dlaczego nie piszesz?
Pewnie myslisz, ze do czegos doszlo.
Nie. Nie doszlo.
Bo ja nie bylam w stanie, robic glupie rzeczy.
Mam mozg.

Ja po prostu Ciebie uwielbiam.

niedziela, 18 listopada 2012

Nie jest tak jak byc powinno. mijamy sie... cale dnie.
Niedlugo minie juz 3 tyg. odkad sie nie widzielismy...
Zaczynam przechodzic w stan depresji jesiennej
jak co roku.

sobota, 17 listopada 2012

Nigdy nie zrozumiesz mezczyzny. 

Myslalam, ze skoro przejde do innej sieci to kontakt z Szanownym Panem poprawi mi sie o 180 C, ale niestety, a moze i stety nie poprawil sie. Nie gadamy, nie piszemy ze soba nic, a nic.

KKK.... Poznajesz... chwilami jest jak w bajce, pisze, zagaduje... widac, ze sie interesuje. A po 5 minutach ma Ciebie totalnie w dupie. A niech sie w dupe ugryzie. Co ja bede pisac i sie narzucac.

Nie wazne. Ide spac. I niech mi sie cos milego przysni. 

środa, 14 listopada 2012

sobota, 10 listopada 2012

Bo najwazniejsze w zyciu to miec takie osoby na ktorych zawsze mozesz liczyc.
moja slodka karuska :*

środa, 7 listopada 2012

Z zyciem jest jak z dziecmi...
Kiedy czegos chce... to krzyczy i wola niemilosiernie o spelnienie zachcianki.

sobota, 3 listopada 2012

W prawdzie z tego co wiem, to życie zaczyna się po 30, a to wielka nieprawda! 
Zycie zaczyna sie tuz po 16 (zaczynamy myśleć w miarę normalnie i tak się zachowywać  .. no w niektórych przypadkach po 20. A dlaczego? mianowicie wtedy wybieramy się na studia, mamy masę starych przyjaciół z podstawówki, masę przyjaciół, którzy tak na prawdę nie są naszymi przyjaciółmi, ale my jeszcze o tym nie wiemy.  Bo wiecie, gdy spotykamy kogoś i zakochujemy się, myślimy, że cały wszechświat nam sprzyja.Ale jeżeli coś nie pójdzie po naszej myśli, wszystko rozpryskuje się niczym bańka mydlana i znika! Czaple, muzyka w oddali, smak jego ust. Jak piękno, które istniało chwilę wcześniej, może rozproszyć się tak szybko?
Życie płynie bardzo prędko: przenosi nas z raju w otchłanie piekieł, w ciągu paru sekund. Czas, ani mądrość nie zmieniają człowieka – bo odmienić istotę ludzką zdolna jest wyłącznie miłość czy przyjaźń. W zależności od człowieka. Ja mam kilka osób w swoim świecie których kocham całą sobą, jak i nienawidzę całą sobą. Ale taki właśnie jest nasz los. Jeżeli już mam być komuś lub czemuś wierna, to przede wszystkim sobie same

sobota, 29 września 2012

poniedziałek, 10 września 2012

Zauwazylam, ze moje stany powodujesz ty.
Zastanawiam sie co robie nie tak? Czy ja naprawde jestem taka zla? taka niewdzieczna.

SZP gdybys mnie szanowal i ufal mi - mowilabym Ci o moim zmartwieniach, pragnieniach, marzeniach.
A ja? zamykam sie w sobie. Nie mowie Ci nic.
Gdy placze Ciebie to nie rusza.... a ja mam ochote wykrzyczec calemu swiatu jak mi zle.
Rozumiesz?

jest mi zle....

środa, 5 września 2012

Szanowny Pan ma w sobie wielki tupet.
Wiecie jestem z siebie dumna, ze nic od niego nie biore.
On chce obsypywac mnie prezentami.
Ale sluchajcie jak to sie konczy, jak to w ogole wyglada:

Mowi: kupie ci telefon bo bardziej bedzie mi sie oplaca, rozne promocje itp. itd.  na co ja: nie che, nie potrzebuje, moj jest sprawny w 100% ( w glebi duszy - kurde fajnie by bylo bo ten to juz staruch jakich malo- jeden z pierwszych modeli, ale wychowano mnie tak, ze takich drogich prezentow nie moge przyjmowac) takze stanowczo odmawiam.
On naciska itp. A ja dalej swoje, z czego za 50 razem zgadzam sie ( a w myslach szalenstwo co ja robie. Baa bardziej zgadzam sie dla swietego spokoju ) Sprawa  stoi w miejscu, po miesiacu nagle on dostaje olsnienia i kupuje tel. z czego z tym dla mnie to cichosza. Nic nie jest wspominiane, tylko fakt, ze on ma sobie kupic. Ja nie wymagam. I bron Boze nie chce ! Ale zaczyna mnie to wkurzac bo tak jest za kazdym razem. Najpierw obiecuje zlote gory, a pozniej siedzi cicho. Kurna niech w ogole nie zaczyna takich tematow. Bo na co to komu! A gdybym tak sie nastawila na ten telwfon? to co on wtedy by zrobil? NOrmalnie w swiecie zrobilo by mi sie smutno i bylabym zawiedziona.
I dzisiaj Pozeraczka meskich serc uknula spisek:
Zapytalam: A moze wezmiesz mi na raty ten tel? on kosztuje tylko 300 zl, dasz mi przelewy, a ja w czasie studiow bede sobie splacac, wiesz tylko na 12 miesiecy( biore kredyt studencki + alimenty to uzbiera sie z 800 zl i tyle mi wystarczy na zycie w wielkim miesci, pff jeszcze zostanie!) A Szanowny Pan do mnie z tekstem: co ?! no chyba jaja sobie robisz! zebys mnie w dlugi wciagnela ( z czego widze, ze sie smieje) ale cos mi w duszy zagralo, aby zapytac: to Ty mnie uwazasz za taka osobe? ze bylabym do tego zdolna ? :| SZP: tak. Skoro na studia Ciebie nie stac to jak mialabys oplacic sobei tel? A ja w duszy : czyli dla niego jestem biedna jak mysz koscielna. Za kazdym razem daje mi do zrozumienia

I zrobilo mi sie przykro, odwrocilam sie plecami i poszlam spac, aby zapomniec. Bo wiecie tu chodzi o to, ze jak sie kogos kocha to powinno sie go szanowac, miec szacunek i w jakis sposob wspierac(duchowo, nie finansowo- bo to jalomuzna) Tak wiec, co mam zrobic? jak on cale zycie mnie tak poniza i jemu to chyba sie nigdy nie znudzi.
Cisza. Nie oddzwonili. Ale ja dalej mam nadzieje, ze kiedys znajde dobrze platna prace i pomoge mamie splacic kredyt i wykupic mieszkanie! :) Przeciez silna jestem dziewczyna, prawda?? :)

Obronilam sie i jestem technikiem :) Czyli juz cos tam mam :) O krok dalej jestem od tych po LO :))

piątek, 31 sierpnia 2012

hahahha. Wyglaszam kazdemu moja historie o rozmowie kwalifikacyjnej ;D i ziansko jest na maksa ;D bo wiem, ze nie oddzwonia ;PP Kurna.. przygnebiajace ? xDD

Tesknie za nimi... za nimi wszystkimi. Wczoraj bylo pieknie !! *.*

czwartek, 30 sierpnia 2012

ide na rozmowe kwalifikacyjna jako instruktor tanca.
trzymajcie kciuki.
choc i tak wiem, ze mi sie nie uda ;D

piątek, 24 sierpnia 2012

Nic mi sie w zyciu nie udaje i zapewne nie uda. nie mam szans. nie mam wygladu, ani jakies specjalnego wdzieku wbrew temu co mowia wszyscy wiem, ze tak jest.
Dobija mnie ogromna mysl o tym, ze moi mili nie udalo sie. Juz sie z tym pogodzilam, ze mnie nic sie nie udaje. Ze taki moj los. Nawet nie mam szczescia aby wgrac w lotto 3 zawsze mam max 1 liczbe.

Chcialabym dostac szanse od losu, wiecie pokazac sie swiatu....Zeby na ulicy nie mysleli tylko, ze jestem corka alkoholika. Chce, aby powiedzieli : " Patrz! udalo sie jej! "

Ale... ja... ja chyba mieszkam daleko od tych blaskow fleszy. W malym miescie, gdzie nic sie nie dzieje. Zreszta na podkarpaciu brak takich miejsc, gdzie moglabym zaistniec! Taka prawda i nic nie zrobie.
uczymy sie na bledach.
I ja jestem tego swietnym przykladem! :)

Kurwa. Az chce mi sie plakac.

czwartek, 9 sierpnia 2012

Chwilami tesknie za domem. Ale to takie chwilowe momenty. Coraz czesciej dopada mnie mysl, ze nie sprobowalam do szkoly aktorskiej, ze prawdopodobnie zmarnowalam jedna z zyciowych szans. Kazdy mnie za to potepia. W glowie mam milion mysli i planow, czesto nie wiem na co zwrocic swoja uwage.

W glosnikach leci Etta James...a ja w sercu mam jakas tesknote, jakis bol...sama nie wiem. Moze ta cala wyprawa to byl zly pomysl? Moze powinnam jakos inaczej radzic sobie z tym wszystkim ?

Ten dzien nalezy do tych gorszych. Zdecydowanie.

Ojcze, Panie mój daj mi sile, aby sie udalo!

czwartek, 2 sierpnia 2012

Spakowalam sie w maly plecak i zabieram ze soba aparat i liste miejsc ktore musze zobaczyc. Bo kto powiedzial, ze wakacje w PL maja byc nudne ? Odcinam sie od tego cyberswiata (facebooka, twittera i onet.pl ) na 3 tyg. musze odpoczac :) ( z
 reka na sercu 2 razy w tyg. bede spawdzac poczte ! :) ) Nie mam pracy, wiec skorzystam z tych najpiekniejszych wakacji w zyciu ;) uciekam w ciche miejsca-tam gdzie kopernika lapie sie za nos w nadziei, ze wroci sie w to same miejsce. trololo i czekereke trzymajcie kciuki za wyprawe na koniec swiata i jeszcze dalej! :)* 

piątek, 27 lipca 2012

chcialabym stworzyc swoj wlasny swiat i zyc w wyimaginowanej krainie, gdzie panuja moje zasady i przywileje. To ja wspolnie z zaproszonymi do tego miejsca osobami tworze tradycje i obyczaje. Chociaz tak prawde mowiac to ja mam takie swoje male miejsce, kat gdzie moge sie w kazdej chwili schowac i uciec od swiata. Mysle sobie, ze w tym swiecie jestem anonimowa... nikt nie wie kim jestem i nikt sie nie interesuje. I nawet jakbym uciekla stad to i tak nikt nie bedzie pisac "Halo! gdzie sie podzialas?! " To jest miejsce w ktorym moge sie wyciszyc, wyplakac, wykrzyczec ze szczescia czy tez zalu i zdenerwowania. Czasem mam nadzieje, ze ktos zostawi po sobie slad i napisze cos od siebie. nie musza to byc piekne slowa, moze to byc krytyka. Ale zeby ktos tu jednak zawital.

co ja pisze?

Ja po prostu zamykam sie w sobie
Zamykam sie na swiat

piątek, 13 lipca 2012

Kiedys wszyscy mi beda zazdroscic.
A na ulicy beda wytykac palcami z zadziwienia i tak! beda gadac!
"Patrzcie kto by pomyslal, ze jej sie uda"
No kurde uda sie!!!
Kolejny dzien zastanawiam sie jak wyladowac swoja energie i poczuc sie dowartosciowana. Ja wiem, ze zmarnowalam szanse na lepsza przyszlosc, ale neistety nie stac mnie na mieszkanie i zycie w krk czy wawie. I ja wiem, ze mam taka moc, ze wszyscy beda mogli mi pozazdroscic! Dam rade! i wywalcze marzenia!

czwartek, 12 lipca 2012

Wiecie keidy tutaj zagladam i pisze? Tylko wtedy co jestem w rozsypce. Jestem zla na siebie, zmarnowalam taka szanse zyciowa. Karolina sie dostala do panstwowki, a ja nie mam odwagi powiedziec Szanownemu Panu, ze chce do olsztyna.... ze chce spelniac marzenia...

piątek, 29 czerwca 2012

Nikt nie powiedzial, ze bedziemy razem do konca swiata. Do konca...predzej nam do rozstania niz do zeniaczki. Tak mnie to denerwuje, ze wiele niepotrafimy sobie wyjasnic. Tak to kurwa jest. Kurwa! nie bede cale zycze czekac na pierscionek !

poniedziałek, 25 czerwca 2012

Dzis przyszedl kolejny kwit z zadłuzeniem. Kolejne prawie 2 tys. Spółdzielnia zdziera z nas pieniadze rowno. za mieszkanie 60m2 musimy placic miesiecznie ponad 600 zl. i to w takim malutkim miescie, gdzie liczba mieszkancow calej gminy ledwo przekracza 21 tys. Zastanawiam sie jak mamie pomoc, ale czuje sie bezradna. nie jestem w stanie jej pomoc. Skladalam wszedzie CV, ale nigdzie nie potrzebuja nowego pracownika. Nie mam mozliwosci wyjazdu za granice. A od pazdziernika chce zaczac studia. Tak prawde mowiac nie wiem jak sobie z tym wszystkim poradze. Mam checi ogromne do pracy, ale jej nie ma. I dolacze do licznego grona mlodych osob, dla ktorych w tym panstwie nie ma pracy. Przykre, ale prawdziwe

niedziela, 17 czerwca 2012

Nie potrafie spelnic oczekiwan mojej mamy.
Jej marzeniem jest, abym poszla na prawo, albo jakas inzynierie. A tak naprawde to ja kocham podroze, poznawac ludzi, swiat, organizowac rozne imprezy, a w przyszlosci chcialabym otworzyc wlasne malutkie biuro i zostac konsultantka slubna. Ja wiem, ze mamie zalezy, abym w zyciu nie zapragnela pieniadza. Mowilam jej o turystyce i rekreacji ( mam skonczone Technikum Hotelarskie) i tym samym chce spelniac swoje marzenia. Przeciez tutaj chodzi o mwoje zainteresowania, oddanie i pasje. Jest mi tak przykro, ze nie potrafie dogodzic nikomu w sprawie mojej dalszej edukacji..... to moje zycie i to chyba ja powinnam zadecydowac o tym, co chce robic w przyszlosci.

czwartek, 7 czerwca 2012

Szanowny Pan mnie dzisiaj pojechal po calosci ze stwierdzeniem " ze predzej mnie z tamtad wypierdola niz sie dostane stypendium... "
Tak. Wiem. Szanowny Pan ma mnie za nic.

czwartek, 31 maja 2012

Definitywnie dales mi popalic i przekonales mnie do natychmiastowego zakonczenia naszej znajomosci. Ja po porstu nie chce Ciebie znac. Nie mam sily do wiecznego dogadzania i bycia ta na pocieszenie.

poniedziałek, 21 maja 2012

Przez Szanownego Pana nie mam znajomych. nikogo.
To okropne uczucie.
Stracilam wszystkich.
Byl ich ogrom. Masa... czasem brakowalo mi czasu dla nich.
 Ale to nic. trzeba zyc dalej.

wtorek, 8 maja 2012


"Zacznij doceniać szczegóły. Poranną kawę, dobrą książkę, zachwycającą piosenkę, wzruszający film. Znajdź szczęście w uśmiechu przechodnia, zdanym kolokwium, ciepłym głosie mamy. Doceniaj każdą sekundę. Uwierz w siebie. Uwierz, że marzenia się spełniają. I chociaż to trudniejsze niż ciągłe marudzenie to jest to warte wysiłku. Nikt nie uczyni Cię szczęśliwym, jeśli najpierw nie odnajdziesz szczęścia w sobie."
— Zaklinaczka Słów


Szanowny Panie. Czas zakonczyc nasza zabawe. 

czwartek, 26 kwietnia 2012

tak pieknie, ze to juz koniec. Czekalam na ten dzien okragle 4 lata. Wiecie motam sie. Znaczy sie moje mysli sie motaja. Sama nie wiem czego chce. Nienawidze tych wieczorow, ktore spraawiaja, ze chce mi sie plakac, ze czuje sie taka nieswoja, wypluta, wymamlana.

poniedziałek, 23 kwietnia 2012

To jest najwspanialszy czas w moim zyciu. Ja i Szanowny Pan zyjemy na materacu, jemy kiedy chcemy, spimy tylko wtedy kiedy musimy.  kochamy sie przy the beatles. Obiecalismy sobie, ze nigdy nie najemy sie nuda. bedziemy robic wszystko, aby bylo wspaniale. Kocham nasze  przejazdzki na jego motorze, kocham czuc ten wiatr we wlosach, usmiechac sie od ucha do ucha wsłuchując sie w rytm muzyki.

Matka Szanownego Pana powiedziała, ze nigdy nie widziala tak szczesliwych ludzi jak my. Tak dziala na nas wspolne zycie i te wszystkie odloty jakie wspolnie przezywamy :))

wtorek, 10 kwietnia 2012

Nie chce wracac do Pana Okulara. Chcialabym spotkac go za 10 lat. zobaczyc jak sie zmienil, z kim jest i z kim zalozyl rodzine. Co u niego slychac i jak zycie sie uklada. Ale zawsze cos mnie podkusi, aby napisac, a potem tego zaluje.
To jest moj ideal, to w nim zakochalam sie po raz pierwszy. I moi drodzy, zgadzam sie ze stwierdzeniem, ze pierwsza milosc kocha sie najmocniej i najbadziej pamieta. Nienawidze tego stanu w ktorym teraz sie znajduje. No coz.

ps. pamietaj! przyjaciół trzymaj blisko, a nieprzyjaciół jeszcze bliżej.

poniedziałek, 9 kwietnia 2012

Za dwa tygodnie opuszczam to miejsce, jestem tak podekscytowana ta wiadomoscia, ze nie moge przestac mysle o wielu rzeczach. Ciesze sie, ze odejde stad. Nie bede musiala znoscic kaprysow calej tej miejscowosci. bede sie przechadzac miedzy starymi alejkami w Wielkim Miescie. Tak cudnie, ze to juz koniec. Bo ja nie mam sily na bycie grzeczna dziewczynka- cale zycie nia bylam. I tym samym stwierdzam, ze mam czas na wielka milosc i bycie z innym mezczyzna. Bo ja Szanownego Pana nie darze takim uczuciem jak kiedys, pomimo wielu pieknie przezytych orgazmow. Ot tak, moi drodzy. Zycie kruche jest i zmienne.

wtorek, 20 marca 2012

tak bardzo mi zle.
Nie mam juz sily. 
Nie, to nie jest tak, ze jestem emo i moj kazdy dzien przezywam tak samo z mysla  o smierci i cierpieniu. Tak naprawde to ja codziennie sie usmiecham, ubieram sie kolorowo, aby miec choc o odrobine szczescia. Jestem wesola, mam ogrom przyjaciol i usmiech od ucha do ucha. Ale... ja....
Powoli trace oddech. Nie radze sobie z tym. Nie mam z kim porozmawiac...... Potrafie pomoc innym, lecz nikt nie widzi, ze ja potrzebuje wsparcia.

W milczeniu krzycze o pomoc. 

środa, 15 lutego 2012


Sama nie wiem co sie ze mna dzieje....

________________________________________

"Dlaczego kochamy się tylko w snach...?"

poniedziałek, 13 lutego 2012

kazdy sie pyta mnie jak to byc narzeczona policjanta?!?!?
KURWA ! normalnie!
_________________________________________________________

Przechodze jakies zalamanie nerwowe.

sobota, 11 lutego 2012

wlasnie poklocilam sie z Szanownym Panem.
Ja pierdole...dlaczego on nie potrafi kilku rzeczy normalnie zrozumiec.
I co ja mam zrobic, skoro kocham go. normalnie w swiecie go kocham, a on mnie tak wkurwia i tak poniza.
4 lata w zwiazku z nim daja sie we znaki.
kurwa.
zyje.

poniedziałek, 6 lutego 2012

Powoli rzucam, jestem wielka.... pale 5 na tydzien :) jest ich z dnia na dzien coraz mniej :) Mam tylko siebie, wielka mam moc !! :))
Dostalam auto.
nowe.
prosto z salonu.
VW POLO...czarne, piekne.
Tak na prawde, mam wyrzuty sumienia. Jakos trudno mi przyjac taki prezent od rodzicow.

_________________________________________________________


Bylam u babci na feriach. Poznalam wspanialych ludzi, swietnie sie bawilam, zauroczyl mnie jeden wspanialy Pan. W ogole to jest odlotowo. Poczulam sie tak jakbym miala znowu 16 lat. Te motyle w brzuchu *.* Ach, cos pieknego. Nawet slucham powoli disco polo -.- tak, tak mnie tam rozdziadowali ;p Mam wam tyle do powiedzienia, ale nie wiem od czego zaczac. Czy od tego, ze nie chce, aby te ferie sie konczyly czy moze od tego, ze brakuje mi tego czegos ( nie wiem co to jest, ale mi tego brakuje)

czwartek, 19 stycznia 2012

jestem smierdzacym palaczem... nie potrafie rzucic nalogu...a mam dopiero 20 lat.
Dostalam zaproszenie na spacer po szczescie.
Moze z niego skorzystam.
Zobaczymy.

Dzis urodziny Janis Joplin, takze zyczymy jej Sto lat !

piątek, 13 stycznia 2012