niedziela, 13 stycznia 2013

Sa dni dobre, sa i zle.  W prawdzie nie powinnam narzekac. Ale samotnosc mi tutaj doskwiera. Tesknie za domem, za mama, za siostra, za dziecmi i tesknie za Toba. Kazdego ranka, kazdego samotnego wieczora kiedy to Ty powinienes klasc sie obok mnie i lezec, spac, jesc, czytac, sluchac muzyki.... cokolwiek. Byle bys byl obok. Ale Ciebie nie ma. Uciekles. Jestes tam i nawet sie nie interesujesz. Kiedy mi powiedziales, ze mnie kochasz? Ze Ci zalezy? Dawno tego nie slyszalam, moze to i dobrze, skoro  mam nie byc tego taka pewna, ze bede matka Twoich dzieci. Moze Ty chcesz mnie do czegos przyzwyczaic?

Zycie plynie bardzo predko, jeszcze sie nie uwolnimy od poprzedniego dnia, a juz mamy nowy. Piekniejszy, moze brzydszy... zalezy jak na to patrzec. Dni obfite w prace i obfite w leniuchowanie. W kazdym razie jakies sa. I uczelnia jest i jest ciezko.... i tak w kolko.

Raz na wozie, raz pod wozem.

Me serce umarlo do tego kraju.... podkarpacie zostalo zapomniane przez cala reszte. Jak zawsze.