Nie mam juz sily.
Nie, to nie jest tak, ze jestem emo i moj kazdy dzien przezywam tak samo z mysla o smierci i cierpieniu. Tak naprawde to ja codziennie sie usmiecham, ubieram sie kolorowo, aby miec choc o odrobine szczescia. Jestem wesola, mam ogrom przyjaciol i usmiech od ucha do ucha. Ale... ja....
Powoli trace oddech. Nie radze sobie z tym. Nie mam z kim porozmawiac...... Potrafie pomoc innym, lecz nikt nie widzi, ze ja potrzebuje wsparcia.
W milczeniu krzycze o pomoc.
W milczeniu krzycze o pomoc.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz