CZasami mam takie wieczory, ze wracam pozno z pracy. Znurzona całym dniem. Nie mam sily na nic. JEdynie o czym pragne to usiasc, zapalić swieczkę i plakac.
I miedzy innymi dzis jest taki dzien. Gdyby nie fakt, ze musze ogarnac projekt na jutro, wlasnie znajdowalabym si ew powyzszej sytuacji.
Po ostatniej wizycie Szanownego Pana tak wiele zrozumialam, tak wiele sobie uswiadomilam. I wiecie co. Koncze powoli nasz marsz. Jest mi bardzo ciezko, ale wiem, ze tak bedzie lepiej. Ja jakos dam sobie rade, powoli, ale dam.
A siedzac w biurze doszlam do konkluzji, ze wole byc sama. Ze chce odpoczac od tych wszystkich mezczyzn. Nie chce sie zakochac, Nie. O nie.
Szanowny Pan za bardzo mi zasmiecil glowe.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz