I znowu wracam tutaj po kilku latach. Jako dojrzała emocjonalnie kobieta. Pragnąca czegoś więcej niż tylko chodzenie za rękę.
Dziś mam gorszy dzień. Zdecydowanie. Jakoś tak od świąt mam wrażenie, że wymagam od życia zbyt wiele. Że po 3,5 roku mieszkania razem i bycia ze sobą - potrzebuje oparcia w mężczyźnie w roli narzeczonego / męża, a nie chłopaka.
Po informacji, ze Murzyn będzie się oświadczał po roku doprowadziło do tego, że pękłam.
Kurwa.
Co jest ze mną nie tak? Ja na prawdę nie wiem.
STOP!
Aktualizacja:
Jestem w pełni dojrzałą kobietą, piekną, zaradną i pracowitą. Mam powodzenie u mężczyzn, ale jestem jedną z tych, które zakochują się i nie zdradzają. A okazji na delegacjach jest cała masa. Mieszkającą w wielkim mieście z mężczyzną marzeń ? Czy marzeń to ciężko samej mi teraz to stwierdzić.
Finansowo stoję mocno. Sama kupiłam duże mieszkanie, mam super pracę - dobrze płatną, 3 auta (własne auta) Jestem opiekuńcza i chcę stworzyć ognisko domowe. Ale nie mam z kim.
W wieku 30 lat dorobiłam się dwóch poważnych związków, jeden 8-letni i drugi 4-letni.
I jedyna rzecz o której marzę od dziecka to stworzenie rodziny, domu, którego sama nigdy nie miałam.
Serce mi pękło.
Ja na prawdę zostanę starą panna.
Kurwa.
Już jestem.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz